Pytamy Marsiję – wywiad z artystką.

Jesteś niezwykle wszechstronną osobą. Śpiewasz i mocno angażujesz się w pracę nad zespołem Loco Star, piszesz, filmujesz – stale coś tworzysz. Potrafisz zaskakiwać, dowiadujemy się niedawno, że rysujesz – trzeba przyznać że z określonym już charakterem i w nieprzeciętnym stylu. Od jak dawna szlifujesz warsztat, jak to się zaczęło?

Rysowanie to raczej moje hobby. Jestem zupełnym samoukiem, a mój warsztat szlifowałam od dziecka przerysowując różne obrazy, które wisiały na ścianach mojego rodzinnego domu lub portretując członków rodziny. Do piątego roku życia spędzałam dużo czasu w domowym maglu mojej mamy, gdzie mama i babcia maglowały na zlecenia, były na tym bardzo skupione i nie wolno było przeszkadzać. Siedziałam więc w kącie i rysowałam domy i pojazdy moich marzeń. Domy to wielo- wielopiętrowe bloki, gdzie (jak mi się wtedy wydawało jako dziecku z domku jednorodzinnego) nie sposób być samotnym, a pojazdy to rowery z dachem, stołem, siodełkiem dla dziecka i innymi udogodnieniami.

Kiedy zaczęłaś rysować „na poważnie”?

Niestety wszystko co jest „na poważnie” jest dla mnie mniej więcej obrzydliwe i odrzuca mnie na kilometr. W związku z tym, staram się nie traktować rysowania ani śpiewania w ten sposób. Tak więc jeszcze nie zaczęłam rysować na poważnie i mam nadzieje, że nigdy nie zacznę. Aha, polecam takie podejście przy przeróżnych chorobach. Niepoważne ich traktowanie często sprawia, że się obrażaja i wynoszą z naszego organizmu.

W galerii niedługo pojawią się dwie ilustracje z Patka i Pepe, opowiesz o nich coś więcej? Jak myślisz, kto mógłby sobie je powiesić na ścianie?

Są to ilustracje do książki dla dzieci napisanej przez  Agę Szczepańską. To taki kryminał dziecięcy :-). Jeden z rysunków przedstawia staromodnego pana całującego książkę. To recepcjonista „Szalony Wąż”, który głównej bohaterce od samego początku wydał się podejrzany… Na drugim widzimy zahukaną przez swoją matkę dziewczynkę „Madzię”. Siedzi sobie na szezlągu sciskając w rękach skakankę. Jest chyba zbyt grzeczna i zamknięta w sobie, by na niej skakać. „Szalony Wąż” powinien chyba zawisnąć w bibliotece, a „Madzia” to taki cichy obserwator dzieci i dorosłych.

Kim jest dziewczynka z okładki Loco Star – Herbs? Skąd taka inspiracja?

Dziewczynka i jej „uwywnętrznienie” wynika z tekstu piosenki „Herbs”. To moja jego interpretacja. Nie będę tego dokładnie tłumaczyć, bo lubię kiedy ludzie sami sobie układają historie na podstawie tekstu piosenki. To zadziwiające, ile wersji już słyszałam.

Szkoliłaś się pod okiem profesjonalistów? 

Nie. Niczyje oko nigdy nie zaglądało mi przez ramię.

Masz jakiegoś idola?

Miałam w dzieciństwie. Poszczęściło mi się i miałam w domu wiele książek dla dzieci. Poza tym, mój starszy brat szybko zaczął podrzucać mi komiksy. To chyba od niego dostałam dwa pierwsze komiksy Tadeusza Baranowskiego „Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko” i „Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa”. To z tych komiksów dowiedziałam się, że bohater może wszystko, i że nic nie jest do końca realne ani oczywiste. Jego bohaterowie swobodnie i zupełnie niespodziewanie przekraczali granice różnych wymiarów. Te i inne komiksy Pana Baranowskiego przeczytałam i obejrzałam po tysiąc razy. Uwielbiałam też ilustracje Stasysa.  Godzinami wpatrywałam się w każdą z nich. Mroczne ilustracje z książeczek „Krzesiwo” i „Król Kruków” uczyły mnie myślenia i rozwijały wyobraźnię. No i Moebius. O nim można by pisać i rozmawiać w nieskończoność. Każdemu, kto nie czytał „Świata Edeny” nakazuję: Zrób to teraz! Oczywiście, nie omijając bardzo ważnych przypisków przed i po komiksie.

W przypadku takich artystów bardzo ważne jest, by dowiedzieć się, kim są. Poznać ich historię, poglądy, czasami nawet dietę :-). Dopiero wtedy zaczynamy rozumieć ich sztukę. Wszystko zaczyna się rozjaśniać i nabiera nowego znaczenia.

Dla kogo rysujesz? Myślisz o odbiorcach?

Zawsze rysowałam dla moich przyjaciół i znajomych. Kiedyś rysowałam w knajpach przy piwie i rozdawałam od razu, …bo to zawsze było dla kogoś. Jednak większość rysunków i historii komiksowych powstała dla mnie samej. Skończone dzieło, nawet malutkie, to największy prezent dla samego siebie.

Co można przemycić za pośrednictwem rysunku? Starasz się przez swoje prace coś przekazać?

Nie jestem malarką. Nie przemycam. Moje prace są bardzo bezpośrednie w przekazie . Chyba odwrotnie niż niektóre moje teksty, czy muzyka. Oczywiście, zakładam, że będę się rozwijać w tej dziedzinie i być może przyjdzie czas na zawoalowane przekazy.

Widziałem Twoje prace – komiksy, powiedzmy z pieprzykiem. Poczucie humoru masz w dechę! Skąd czerpiesz inspiracje do tych historii? 

Z rozmów z ludźmi.

 Wszyscy kiedyś rysowali, większość z nas jednak gdzieś po drodze zatraciła chęć do tej formy ekspresji. Jak myślisz dlaczego? Komu poleciłabyś powrót do malowania/rysowania?

Ta, jak to nazywasz, „chęć” wynika z bardzo wielu sprzyjających i niesprzyjających okoliczności. Każdemu dziecku powinno się stworzyć warunki do rozwoju przeróżnych, ewentualnych zamiłowań i talentów.  Umysł małego dziecka jest bardzo chłonny. Jednak większość maluchów jest zmuszana do kroczenia nie swoją drogą, przez co przez całe życie są zagubieni i nieszczęśliwi. Niektórym udaje się odnaleźć „siebie” i to jest wielkie szczęście. Moja córka jest wychowywana w duchu samodzielności i bierze udział we wszystkich domowych i pozadomowych czynnościach i obowiązkach. Jednak mam świadomość i ciągłe wrażenie, że ją zaniedbujemy, i że jako 2,5 latka mogłaby na przykład spokojnie władać kilkoma językami i samodzielnie czytać. Jest to jednak wielki wysiłek ze strony rodziców, którzy sami też lubią się czasem polenić. Przepis brzmi: Rób cokolwiek. Tylko bezczynność nie przynosi żadnych efektów. Większość „dorosłych” powraca do kredek przy okazji wychowywania dzieci. Wtedy też okazuje się, na jakim etapie się zatrzymali. Rysowanie to swoisty test dla naszej wyobraźni i kreatywności. Użycie kolorów, odrealnianie kształtów i odwaga mówią wiele o stanie naszego umysłu.

strychowo

Dziękujemy za poświęcony czas! Pytał Darek Giers.

Zapraszamy do KATALOGU EXCLUSIVE, gdzie pierwsze propozycje spod ręki Marsiji: https://bluecanvas.pl/fototapety-135-Marsija.html.

Tags: